• Wpisów: 6
  • Średnio co: 100 dni
  • Ostatni wpis: 17 dni temu, 21:57
  • Licznik odwiedzin: 1 257 / 707 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
bedzielepiej
 
W początkowo pobieżnie i z ciekawości przejrzanych ogólnych bezspoilerowych recenzjach przewijało się, że ta część to powtórka jedynki, że nie wnosi nic nowego do fabuły, ogólnie nudy, nudy, nudy.
 

bedzielepiej
 
Mój poniekąd drugi audiobook, bo pierwszym była trylogia Millenium Larssona, której całej nie wysłuchałam, tylko fragmentami (już po tym jak przeczytałam całość).

Pani Villas to postać w moich oczach dziwaczna, przerysowany image, odpustowe kolory, zbyt ciężka tapeta i kicz za kiczem. Coś kojarzyłam, że Wiśniewski chciał ją jakiś czas temu ratować, ale chyba nic z tego nie wyszło. Chmary psów i kotów, psychoopiekunka. Jednym słowem cyrk z małpami na kółkach. Jestem pewna, że sama bym po tę książkę na pewno nie sięgnęła. Mam jakoś awersję do biografii, bo zazwyczaj są nudne. O jakże się myliłam i jak dobrze, że tzw Opatrzność w postaci mojej mamy nade mną czuwała i zakupiła to jakże wspaniałe dzieło ;)

Z audiobooka, czytanego przez Krystynę Czubównę wyłania się obraz kobiety kontrowersyjnej, żądnej sławy, głodnej pochwał i umizgów, a przy tym niezwykle czułej na swoim punkcie. Przyznam szczerze, że zupełnie się nie spodziewałam takich historii po Violetcie Villas. Była kapryśną i przez większość życia bardzo nieszczęśliwą artystką, która chyba faktycznie do Polski nie pasowała.

Audiobook wciągający, dobry lektor, ciekawa osobowość.
 

bedzielepiej
 
Piosenka nie najświeższa, ale wpadła mi w ręce dopiero jakiś czas temu. W ucho z kolei wpadła mi dawno temu, ale jedyne co zdołałam z tekstu zapamiętać to 'dam dam deo', a po tym niezwykle trudno znaleźć piosenkę ;P. Na szczęście, zupełnie przypadkiem koleżanka mnie nią 'poczęstowała' i wpadłam jak śliwka w kompot.Pan fajny, muzyka fajna, a i tekst przyjemny. Enjoy!

 

bedzielepiej
 
Dopiero 11 książka w tym roku, coś kiepsko mi idzie :P. Normalnie czytam dużo szybciej i hm nawet więcej, ale w tym roku zebrało się trochę innych rzeczy, które, jak widać dosyć skutecznie, odciągają mnie od książek. Ale wracając do tematu...

igrzyska-smierci-b-iext6319754.jpg


Igrzyska Śmierci po raz pierwszy przewinęły mi się gdzieś tu na pingu, ktoś je chyba miał w swoim świeżo zakupionym stosiku i sie niesamowicie nad nimi rozpływał. Podeszłam do sprawy z rezerwą, bo po Wielkiej Zmierzchowej Smucie nie ufam już gustom ogółu ;). Jakiś czas po tym mignęło mi gdzieś, że właśnie film na podstawie tej książki nakręcono. W zasadzie wolę najpierw przeczytać, potem obejrzeć, ale ze względu na kruche fundusze ostatnimi czasy i z okazji urodzin, postanowiłam zmienić taktykę i zobaczyć, co tam znów scenarzyści wynaleźli nowego. Film szału nie urywa, ale jest przyzwoity. Nie dłuży się jakoś strasznie, mimo iż akcja rozwija się w ślimaczym tempie. Ponieważ od dosyć dawna nic mnie filmowo/książkowo nie zauroczyło to podjarałam się tym filmem strasznie i zapragnęłam przeczytać książkę. Po przeczesaniu empiora i selkara ostatecznie trafiłam na całą trylogię w (o ironio losu) Realu. Zakupowi książek towarzyszyły inne niecne zakupy, ale o tym innym razem.

Jestem po lekturze pierwszego tomu i zaczęłam już drugi. I na szczęście dobrze się bawię, książka nie jest może najwyższych lotów, ale dostarcza mi mnóstwo rozrywki. Ciesze się w sumie, że nie odpuściłam sobie pierwszej części, bo było tam kilka elementów, które nie pojawiły się w filmie wcale, lub zostały nieco zmodyfikowane. Ogólnie i książka i film na plus, jeśli ktoś lubi nieprzekomplikowane sf.

W sumie jedyne, co mi się nie podobało, to spoiler w trailerze i bodajże niektórych recenzjach. Uważam, że nie powinno się zdradzać w jaki sposób główna bohaterka wyląduje, tam gdzie wylądowała, bo to odbiera przyjemność czytania początku (co to za fun, jak czeka się tylko, żeby ona już wreszcie tam była - me no likey)
 

bedzielepiej
 
Blogusiowanie czas zacząć.
 

bedzielepiej
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 

Blog tylko dla dorosłych

Dalsze strony zostały uznane przez właściela bloga za zawierające treści przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich (mających ukończone 18 lat). Strony te zawierać mogą w szczególności treści o tematyce erotycznej, a także treści drastyczne lub inne przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich. Decydując się na zapoznanie z treścią tych stron, czynisz to na własną odpowiedzialność.

Korzystanie ze stron zawierających treści przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich następuje na ryzyko osoby decydującej się zapoznać z takimi treściami.

Oświadczam, że mam ukończone 18 lat i wchodzę na własną odpowiedzialność.